piątek, 22 marca 2019

Vintage'owy męski album na urodziny

Witajcie Kochani po bardzo długiej przerwie - tutaj na blogu, bo na moim fb cały czas coś dzieje - i tam zdecydowanie zapraszam gdy tutaj jest chwilowa przerwa.

Ale musicie mi wybaczyć - styczeń spędziłam w sanatorium, ratując swój kręgosłup, nadwyrężony m.in. dzięki wielogodzinnym siedzeniu przy biurku... a jak już wróciłam - no cóż - pracownia i cała góra pracy na mnie czekały z otwartymi ramionami ;)

dlatego dzisiaj do Was spieszę z nowym projektem, który zajął i sporo czasu, pracy, energii...
ale jestem z niego dumna - wyszedł dokładnie taki, jaki chciałam:)

A oto i on - mój męski, vintage'owy album na 70. urodziny - dużo brązów, trochę granatowego, wykonany z użyciem kolekcji Laserowe Love (Vintage Gentleman i Coffee Time), UHK Gallery (Magic Night i Terra Incognita) i Scrapberry's (Words Live Forever)

Zobaczcie sami:


z uwagi na wnętrze albumu - dosyć bogate, okładkę postanowiłam skontrastować i uczynić ją nieco skromniejszą - dlatego zdecydowałam się na wzór desek (z jednego z arkuszy z zestawu Coffee Time od Laserowe Love) oraz półek z książkami (zestaw papierów Words Live Forever Scrapberry's)


pojawił się oczywiście napis album z wykrojnika, wycięty około 5 razy (nie pamiętam dokładnie - ale generalnie chodziło o to, by napis nie był płaski)


metalowe narożniki i mnóstwo trybików wyciętych wykrojnikiem Sizzix (na który polowałam od baaaardzo dawna, ale zawsze jakoś tak szkoda mi było pieniędzy by akurat w tym momencie go zamówić - tutaj pojawiła się idealna okazja i wymówka, by sobie ten prezent w końcu sprawić)



grzbiet obłożyłam pasującą klimatycznie tapetą z Castoramy :)


album jest typem albumu pudełkowego i tym razem - po raz pierwszy - ale w końcu trzymając się klimatu vintage'owego - umieściłam uchwyt do jego otwierania:




z tyłu moje logo, którym od jakiegoś czasu mogę się pochwalić i które postanowiłam umieszczać na swoich pracach - w końcu nie są to anonimowe "dzieła"


w środku album prezentuje się tak:





tutaj zupełnie nowe rozwiązanie - kartka typu pop-up card (mechanizm otwierania i zamykania widać będzie dokładniej na filmiku poniżej)




wiele elementów w całym albumie - dla małego uatrakcyjnienia - pokryłam glossy accent - suuuper efekt, strassznie mi się podoba :)


 i jeszcze takie zdjęcie z góry po otwarciu:


album w założeniu miał pomieścić duuużo zdjęć i miał być "wypasiony" :) - mam nadzieję, że taki właśnie wyszedł :)


a oto i filmik z albumem:



Album zgłaszam na wyzwanie SnipArt - "Vintage":


Dajcie koniecznie znać w komentarzach jak wam się podoba :0

Zachęcam do polubienia mojego profilu na facebooku
oraz zasubskrybowania kanału na YouTube

Pozdrawiam Was cieplutko!:))